Zawsze tęsknie mówię o ucieczkach, gdy wszystkiemu wokół zaczynam przyglądać się tchórzliwie przez palce, gdy z trudem wysupłuję czarne myśli, jak kruki krążące w mojej głowie - głośne, nieustępliwe, męczące i niechciane. Chowam się wtedy w tym świecie pod powiekami, zatracam w kolejnych stronach przewracanych książek lub opuszczam Miasto na kilka dni, czekając na nowy wiatr zmian.
Tym razem to miejsce ma być mi swoistą ucieczką; dla słów, myśli, chorych fantazji czy - trwożliwie ogrzewanych w dłoniach i pieszczonych czule opuszkami palców - kruchych nadziei.
Bywałam w internecie w różnych miejscach - część osób poznanych w którychś z nich zresztą z radością tutaj zaproszę - jednak zabrakło mi jakiś czas temu intymności, tak niezbędnej do swobodnego przepływu myśli. Chciałabym móc się zadomowić właśnie tu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz